Witam wszystkich, dziś odrobina bezczelnego chwalenia się... a mianowicie przywędrowała dziś do mnie paczka z małymi zakupami ze sklepu Paatal, które robiłam tam kilka dni temu. Uległam pokusie i zakupiłam lakiery Essie, wspominałam o nich w poprzednim poście. Tak więc do koszyka trafiły 3 lakiery tej marki i jeden z Sally Hansen z serii Salon Manicure, który już wcześniej mi się podobał ,ale jego drogeryjna cena (45zł) mnie zniechęcała. Swój kupiłam za niecałe 7 zł :P
Podsumowując: trochę radochy i mała odskocznia od nauki i dość paskudnego dla mnie dnia.
Teraz tylko zerkam z rozpaczą za okno... taka pogoda a ja siedzę nad książkami...
Czy tylko ja mam już dość sesji ?:P
Niezła różnica cen!!! Lakiery śliczne już się nie mogę doczekać aż je u Ciebie zobaczę :)
OdpowiedzUsuń